17 sierpnia 2013

Niall #2


...Gdy pewnego dnia, razem z Niall'em przechodziliście miastem jakiś chłopak w galerii handlowej, zaczął klepać Cię po tyłku. Wkurzona odwróciłaś i rzuciłaś:
-Hej! Zostaw mnie zboczeńcu! - Mówiąc to spoliczkowałaś nieznajomego.
- Mała, nie bądź taka niedostępna. Nie chcesz się zabawić? - odrzekł.
Po tym zdaniu, natychmiast zawołałaś Niall'a.
- Niall kochanie podejdź tu szybko! 
-Co się stało myszko? - odpowiedział słodkim głosem.
- Twojej lasce brak opanowania. Nie umie się powstrzymać od takiego ciała jakie ja posiadam. Lepi się do mnie a potem udaje przed Tobą wierną wspaniałą dziewczynę. - odrzekł z ironią w głosie obcy. 
Szybko na to zareagowałaś:
- Niall, on kłamię! On pierwszy mnie zaczepił i zaczął klepać po tyłku!
-Koleś przykro mi, ale wierzę Alex. Nigdy by mi tego nie zrobiła. A Ty jeszcze raz będziesz podwalał się do mojej dziewczyny to dostaniesz solidne lanie! 
-Myślisz, że sie boję?! - odparł dwa razy wyższy i muskularny od Niall'a nieznajomy.
- Może i nie, ale zaczniesz. 
I w tej chwili Niall rzucił się do gardła 'zboczeńcowi' tak jak Ty go nazwałaś.
I właśnie wtedy do akcji wkroczyła ochrona i rozłączyła dwóch bijących się.
Po chwili przyszedł jeden z ochroniarzy i rzekł:
-Proszę zadzwonić po rodziców, muszą państwa odebrać.
-Ale proszę pana, jesteśmy pełnoletni! - rzekł za Was obojga Niall.
-Nie ma to nic do rzeeczy, macie dopiero po 19 lat i woda sodowa uderza Wam do głowy.
-No dobrze, ale to nie my zaczęliśmy. - Zaczęłaś się bronić.
-Na pewno?! Po co zaczepiasz obcych ludzi i lepisz się do nich?!
- Jak pan się odzywa do mojej dziewczyny?! Ona nie jest jakąś dziwką! I to nie ona zaczęła! - Przerwał Niall'owi obronę.
- Ten pan nie był niczemu winny, i to nie on wszczął bójkę. Proszę dzwonić po rodziców, lub media się o panu dowiedzą panie Horan - po tych słowach wyszedł.
Niall zaczął krzątać się po całej celi po czym wybuchnął:
-Ja Ci ufałem! A ty kleiłaś się do inncyh! -przerwałaś mu.
-Niall, głupku! To nie tak to on zaczął! Uwierz mi proszę! - łzy napłynęły Ci do oczu.
Niall nic na to nie odpowiedział tylko chańbiąco na Ciebie spojrzał, po czym zadzwonił po rodziców. Ty zrobiłaś to samo i już za 10 minut Wasi rodzice byli na komisariacie.
-Coś Ty dziewczyno najlepszego zrobiła, jak ludzie się dowiedzą będzie wstyd na cale miasto. - po czym wsiedliście do samochodu i odjechaliście do domu.
Wychodząc Obcy rzekł do Niall'a:
-Widzisz ze mną się nie zaczyna. Mam tu znajomości. Wszystko poszło po mojej myśli. Znajdę Cię i Twoją laskę i zniszczę jak psa!
- Niall błacho na niego popatrzył i odjechał wraz z rodzicami, wtedy uświadomił sobie, że...

__________________________________________________________
C.D.N.
Odnawiam tego bloga i od dziś będe się starać dodawać regularnie posty. Wiem, że średni ale mam brak weny, pisany na szybko więc przepraszam za błędy
:*

Czytasz = Zostaw koma : ) 
Liczę na więcej obserwowanych i więcej kom :)) Miłego czytania ;*

12 komentarzy:

  1. Nie jest średni, bo jest świetne *__*
    Jak mogłaś skończyć w takim momencie?! xD
    No okey... Wybaczam :D
    Życzę weny i chęci do pisania :*

    Besos,
    Alex Verdas ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale suuuper jejkuu <3 szkoda, że przerwałaś w takim momencie -.- ale Alex hahaha z czym mi się to kojarzy hahaha mmm... haha / Ola

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem tu pierwszy raz, ale widzę, że jest mega fajnie więc raczej zostanę na dłużej :) Weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest także pierwsza część na czerwcu ;) może dodamy do obserwowanych ? :D

      Usuń
  5. Ale świetny *-* ale przerwałas w TAKIM momencie :3
    Czekam na następną część ;* /Kasia

    OdpowiedzUsuń
  6. /Klaudia :)) Super. Tak tak brak weny ?? Idź gadać głupoty gdzie indziej tu ci nie wierzą :)) Hahahaha Czekam Izkaaa na następny :)) <33

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny ale akurat musialas przerwac w tym momentcieXD // jestem ciekawa co dalej pisz next :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Super ..:* czekammmm :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ;** . Czekam dalej *-* ;* *

    OdpowiedzUsuń