...Zmieszana popatrzyła na mnie i cały nie ład w pokoju, aż nagle odrzekła zdziwiona.
- A gdzie Alex? Zapewne poszła się odświeżyć..- spytała spokojnie.
- To chyba ja się pani powinienem o to pytać, nie Alex nie widziałem tu wcale..- odpowiedziałeś.
- Jak to!? To Ty nie wiesz, gdzie ona jest!? - zdziwiona odparła.
- Nie, dopiero co tu przyszedłem i zastałem ten widok, drzwi także były tak otwarte. - Niall zaczął się tłumaczyć.
- Boże! Moje dziecko zginęło! - krzyknęła z niedowierzaniem.
- To pani do jasnej cholery nie wie gdzie ona jest?! - odpowiedział zły.- Nie mam pojęcia o 07:30 właśnie teraz miałam ją zbudzić, miała mieć spotkanie o pracę! - Wykrzyczała.
- Więc gdzie może być?! - krzyknąłeś zdesperowany.
- Nie mam pojęcia...Telefon jest, torebka też, ale nie ma jej pidżam w których poszła spać! - bezradnie wymruczała.
- Więc myśli pani, że ktoś ją porwał?
- Wszystko na to wygląda, gdyby sama uciekła wzięłaby ze sobą komórkę i na pewno się przebrała! Boże, moje dziecko, moja Alex...- odparła zdruzgotana.
Nagle do pokoju wszedł ojciec Al, Leeroy i brat Alex, Max.
- Co tu się dzieje? Co to za krzyki z rana?! - spytał pan Smith.
- Nie ma Alex! Ktoś ją porwał! - krzyknęła pani Victoria.
- Jak to? Skąd wiesz? - rozpaczliwie spytał pan Leeroy.
- Wszystkie jej rzeczy są, w domu jedynie nie ma pidżam w których spała! A po za tym..nie znasz naszej córki?! Jest zbyt wrażliwa, żeby mogła tak zostawić dom i uciec. - mówiła z żalem.
- Może, musiała pilnie wyjść lub poszła pobiegać?! - odparł.
- Ty już nie myślisz racjonalnie Leeroy'u! W pidż..- Niall nie dał dokończyć pani Smith.
- Ktoś się musiał włamać! Zamek od drzwi jest rozwalony..ktoś szperał przy tym łomem. - poinformował Niall.
Nagle do Niall'a zadzwonił telefon, był to Harry, kolega z zespołu.
- Stary gdzie Ty się podziewasz?! My na Ciebie czekamy w wytwórni..- krzyknął.
- Dzisiaj nie dam rady się pojawić.. - powiedział smutnie blondasek.
- Żartujesz?! Dziś mieliśmy omawiać przebieg teledysku do BSE! Musisz być, chyba jeszcze należysz do tego zespołu nie!?
- Trudno powiedz, że mnie nie będzie i tyle..- No a niby czemu?! Co się niby miało takiego stać? - nerwowo syknął.
- Al zaginęła. Chyba ktoś ją porwał! - rozpaczliwie wyjąkał.
- Co jak to?! Boże..To co innego. Zaraz tam z chłopakami będziemy. - loczek się rozłączył.
* 10 minut później*
Chłopcy przyjechali. Niall zadzwonił po policję a zaraz wszyscy się zjechali i zaczęło się śledztwo.
Nagle Lou odparł.
- Słuchajcie El chce ze mną się pilnie spotkać w galerii. Muszę jechać, ale jak tylko będę mógł przyjadę z powrotem...Trzymaj się stary! - pobłażliwie rzekł do Niall'a.
- Dzięki. - Irlandczyk sztucznie się uśmiechnął.
Lou odjechał. Niall myślał o jego słowach, w pamięci utknęło mu szczególnie jedno słowo. A mianowicie GALERIA. Nagle zerwał się na równe nogi i szybko ruszył w stronę auta.
- Ej Gdzie się wybierasz?! Nie możesz teraz odjechać. Jesteś świadkiem a zarazem podejrzanym..przewalisz sobie jeszcze bardziej! - szybko rzekł Zayn.
- Muszę coś załatwić! - nerwowo krzyknął.
- To jadę z Tobą! - rzekł mulat.
- Nie załatwię to sam..sorry. - powiedział odjeżdżając.
*Niall odjechał*
- Co on znowu kombinuje? - Zayn szepnął do siebie.
_____________________________________________
C.D.N.
I jak podoba się Wam? :) Mi wcale..ale mimo wszytko zapraszam do czytania :D
Przepraszam za błędy..
Czytasz = Komentujesz :)
Życzę miłego czytania.
Świetny, świetny i jeszcze raz świetny <3
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że nic się jej nie stało i, że Niall szybko ją znajdzie ;c
Znowu kończysz w takim momencie! :D Ty jesteś zła! xD
Czekam z niecierpliwością na kolejny :)
Besos,
Alex Verdas ;*
Megaaa ! :*
OdpowiedzUsuńHmm... czyżby miał ją porwać ten bad boy z galerii ? Czekam na next :)
OdpowiedzUsuńM.
Świetne
OdpowiedzUsuńSuper Iza *-* Pisz dalej <33
OdpowiedzUsuń